Pomysły Zastępy Szefowie Zaloguj

Jak zbudowaliśmy igloo

Autor pomysłu
Paweł Przypolski (szef)

Technika
Obozowanie

Dodano
23 stycznia 2013

Oglądano
1615×

Średnia ocena

UWAGA! Pomysł jest pełnoletni, gdyż został zrealizowany 19 lat temu na zimowisku 1 Puławskiej w Ochotnicy Dolnej - Młynne w 1994r :)

Wobec ogarniającej nas zewsząd niezmierzonej ilości białego budulca, postanowiliśmy któregoś pięknego dnia zrealizować nasze marzenie - postawić igloo. W tamtej chwili nie posiadaliśmy żadnego doświadczenia we wznoszeniu budowli śniegowych, no może poza opanowaną do perfekcji sztuką stawiania bałwanów ;-) (chociaż niektórzy złośliwcy twierdzą, że u nas i bez śniegu jest sporo bałwanów). Później okazało się jednak, że to doświadczenie może być bardzo pomocne w realizacji naszego marzenia...

1. Pierwotny zamysł był taki, aby spróbować wycinać płaty śniegu przypominające cegły - chcieliśmy wzorować się na sposobach opisywanych w książkach podróżniczych, jak to Eskimosi budują swoje schronienia. Szybko okazało się, że nie ma szansy na wycinanie śniegu w ten sposób, bo nie był na tyle zbity ani zmarznięty, aby uzyskać mocne cegły. Ponadto temperatura powietrza zaczęła się zbliżać w okolice 0*C - jednym słowem odwilż...

2. Zmieniliśmy koncepcję - korzystając z tego, że śnieg w tej temperaturze doskonale się "lepił", zaczęliśmy lepić kule śniegowe i budować z nich ściany naszego śniegowego domku.

3. Pierwsze 10 kul ustawiliśmy w okrąg o średnicy ok. 2,5 m i w zasadzie na tym zakończyliśmy pierwszy etap budowy. W sumie to zabrakło nam materiału, bo ubiliśmy śnieg w najbliższej okolicy i kolejne kule musielibyśmy toczyć ze znacznej odległości. Poza tym tego dnia nie mieliśmy więcej czasu na budowę. Nie pamiętam dokładnie, ale podejrzewam, że pierwszego dnia poświęciliśmy na budowę ok. 2 h, budując we 2 lub 3 osoby
Kolejnego dnia rano obudziliśmy się bardzo mile zaskoczeni - nasz pierwszy okrąg z kul śniegowych stał w tym samym miejscu nienaruszony, ale nie to nas zaskoczyło :) Cała okolica była pokryta 15-centymetrową warstwą świeżego śniegu, który padał przez całą noc. Od razu nabraliśmy chęci do dalszej pracy.

4. Kolejny okrąg z kul śniegowych liczył także 10 sztuk, przy czym były one ciut mniejsze i mocowaliśmy je w szczelinach pomiędzy kulami z pierwszego okręgu (widać to wyraźnie na zdjęciu). To, że kule były mniejsze, sprawiło, że drugi okrąg miał mniejszą średnicę i powstałe w ten sposób ściany zaczęły być nachylone, formując się pomału w kształt eskimoskiego mieszkanka. Wolne przestrzenie powstałe pomiędzy kulami obu okręgów uzupełnialiśmy na bieżąco śniegiem, aby wzmocnić ściany i zabezpieczyć wyższe kule przed wypadnięciem ze ścian. Pełny drugi okrąg kul wzmacniał się sam w sobie, gdyż wszystkie kule zapierały się o siebie wzajemnie i dawały możliwość bezpiecznego budowania kolejnych poziomów. Tego dnia poświęciliśmy na budowę ok 1,5 h

5. Kolejne 2 poziomy zbudowaliśmy trzeciego dnia. Nie pamiętam dokładnie, ale kolejny okrąg z kul śniegowych na pewno nie miał 10 kul. Myślę, że było ich ok. 7-8 sztuk. Liczba i wielkość tych kul musiała być taka, aby utrzymać dalsze nachylenie ścian naszego igloo i dzięki temu pozostawiliśmy w zasadzie otwór na jedną dużą kulę śniegową u zwieńczenia kopuły.

6. Ostatnia kula w zasadzie nie potrzebowała specjalnego mocowania, gdyż zaklinowała się sama pod własnym ciężarem opierając się na kulach ostatniego ulepionego kręgu. Jedna trudność, która mnie lekko zaskoczyła, to fakt, że będąc wewnątrz budowli i asekurując montaż ostatniej kuli spostrzegłem, że jestem zamknięty wewnątrz bez wyjścia...
I tutaj bardzo pomocna okazała się być saperka, za pomocą której utorowałem sobie drogę na zewnątrz, przy okazji wytyczając wejście do naszego igloo.
Na koniec pozostała zwykła kosmetyka: gładzenie ścian na zewnątrz i wewnątrz, ulepienie "ościeżnicy" i wykonanie małych otworów wentylacyjnych w naszym igloo (jednego w ścianie w okolicy podłogi i drugiego w okolicy stropu, aby umożliwić swobodną cyrkulację powietrza wewnątrz) Czynności związane z budową trzeciego dnia zajęły nam ok. 2 h

7. Nocleg w naszym igloo był czymś, czego nie mogliśmy sobie odpuścić. Robiło tak solidne wrażenie, że byliśmy pewni, iż przetrwać w nim noc nie będzie niczym trudnym. Jednak postanowiliśmy się dobrze przygotować:

podłogę wyłożyliśmy podwójną warstwą karimat
każdy z nas spał w podwójnym śpiworze
byliśmy ciepło ubrani w co najmniej 2 warstwy ciepłych ubrań (kalesony+dresy, polary/swetry) oraz szalik, czapkę, rękawiczki.
I muszę się Wam przyznać, że noc nie była taka łatwa, jak się wydawało - było chłodno, a dotykając ręką do ścian igloo, czuć było nieprzyjemną wilgoć (ciepłe powietrze naszych oddechów topiło śnieg i woda kropelkami spływała po ścianach) i miałem wrażenie, że jestem jak Jonasz we wnętrzu wieloryba :P Drobnym błędem, który popełniliśmy, było to, że nie zatoczyliśmy wejścia do igloo dużą kulą śniegową. Zawiesiliśmy tylko w wejściu materiałową zasłonę, która nad ranem była zamarznięta na kość, ale nie stanowiła wystarczającej przeszkody, aby ciepłe powietrze nie uciekało ze środka. Możliwe, że solidniejsze zamknięcie bardziej by nam pomogło, biorąc pod uwagę, że mieliśmy otwory zapewniające cyrkulację powietrza.
Pomimo tych niewygód wszyscy cali i zdrowi przetrwaliśmy tę noc, a przygodę związaną z tym wyczynem wspominam do dziś, chociaż gdy sięgnąłem do moich archiwów zdjęciowych, to mocno się zdziwiłem, że minęło już 19 lat...

Zdjęcia

Komentarze

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować...

Ładowanie komentarzy...

Bezpieczeństwo

W czasie samej budowy warto zwrócić uwagę, aby się nie wychłodzić. W czasie pracy nie było nam zimno, gdyż ciągle byliśmy w ruchu, ale przemoczone rękawice i buty na dłuższą metę nikomu dobrze nie zrobią.
Ponadto newralgiczny moment budowy igloo to montaż ostatniego elementu kopuły - trzeba uważać, aby nie zawalić całej konstrukcji i nie zasypać tego, który znajduje się w środku. Może warto też wcześniej zrobić wyjście, aby łatwiej mógł się wydostać.
Najważniejsza uwaga dotyczy jednak samego nocowania w igloo. Zastosowanie wszystkich naszych środków w celu zapewnienia ciepłoty jest niezbędne. Teraz jest dużo więcej lepszego sprzętu - ubrania termoaktywne, śpiwory puchowe, goretex itp. - na pewno lepiej się sprawdzą i trzeba o nie koniecznie zadbać.

Udostępnianie

Login:

Hasło:

Zarejestruj zastęp

Tolltip